PLEN

O wystawie

W lipcu 2007 roku przodownicy pracy powrócili na ulice miast. Fundacja Imago Mundi we współpracy z Kolektywem Fotografów Visavis.pl przeprowadziła akcję wystawienniczą pod nazwą „802 procent normy”. Ekspozycję prezentowaną w Pałacu Kultury i Nauki, składającą się z dwustu szerzej nieznanych zdjęć Makarewicza i Pentala oraz instalacji przestrzennej autorstwa Anny Gawlikowskiej, wsparły rozwiązania multimedialne. Zaprezentowano film dokumentalny „Utopia realna” (w reżyserii Renaty Plagi) oraz fotokasty – cykle fotografii wzbogacone o komentarz świadków minionej epoki (wyprodukowane przez Kolektyw Fotografów Visavis.pl).

Dzięki wykorzystaniu nośników zewnętrznych – citylightów i billboardów – zdjęcia na miesiąc wtopiły się w pejzaż stolicy. Na elewacji Pałacu Kultury i Nauki zawisły gigantyczne portrety budowniczych Nowej Huty (1200 m2 każdy), towarzysząc przechodniom w całej Warszawie. Przedsięwzięcie, odnotowane przez najbardziej liczące się media w kraju, zrealizowano dzięki wsparciu szeregu partnerów – instytucji publicznych, patronów medialnych i przedstawicieli świata biznesu (kluczowym zapleczem technologicznym służył główny mecenas, firma Hewlett Packard).

Teraz przyszedł czas, by pokazać zdjęcia tam, gdzie większość z nich powstała. Na miejsce ekspozycji wybrano budynek dawnego kina "Światowid". Kontekst przestrzenny pozwoli na odwołanie się do historii sprzed pół wieku oraz tradycji tego miejsca.

O fotografach

Kiedy oglądamy zdjęcia Makarewicza i Pentala, uderza w nich pewien wspólny ton: silnie zaznaczony, odautorski komentarz, często ironiczny wobec rzeczywistości – stąd przez dziesięciolecia wiele z tych zdjęć nie mogło się nigdzie ukazać. W ich fotografiach widać odbicie ówczesnych światowych trendów, do których nawiązywali dzięki intuicji i wrażliwości.

Henryk Makarewicz (1917-1984)

Fotograf, na co dzień operator Polskiej Kroniki Filmowej. Prowadził dokumentację Nowej Huty od samych jej początków. Jego rozpoznawalny, elegancki styl przyrównać można do Henri Cartier-Bressona: zawsze w sercu wydarzeń, fotograf czyha na decydujący moment, kiedy wszystkie elementy kadru złożą się w idealną całość. W dziele Makarewicza uderza przede wszystkim właśnie perfekcja formalna, poszukiwanie kadru doskonałego.

Wiktor Pental (ur. 1920)

Fotoreporter, budowniczy Nowej Huty. Wywodzący się z tradycji humanistycznej, w swoich fotografiach bliższy człowiekowi, cieplejszy. Tak jak Robert Doisneau, do którego zdjęć można przyrównać jego fotografie, skupia się na jednym temacie: całe jego dzieło fotograficzne dotyczy Nowej Huty, a w centrum zainteresowań pozostaje nieodmiennie człowiek. Pental traktuje go z ciepłym, czułym humorem, nigdy zaś z dystansem.

Nowa Huta

Nowa Huta – dawny symbol nowoczesności i postępu, sztandarowe przedsięwzięcie pierwszych lat wprowadzania nowego ustroju w Polsce po 1945 roku.

Budowa „miasta marzeń polskiego socjalizmu” rozpoczęła się latem 1949 roku. To robotnicze miasto, skupiające ludność napływową z całej Polski, miało być kontrą dla „reakcyjnego”, inteligenckiego Krakowa. Specyficzny nowohucki tygiel społeczny miał ukształtować „człowieka idealnego” wpisanego w socrealistyczną architekturę z mnóstwem zieleni i osiedlami z pełną infrastrukturą (szkołami, sklepami, urzędami).

Nowa Huta miała być miastem w pełni samowystarczalnym, opartym na kombinacie metalurgicznym – Hucie im. Lenina. Miała też być miastem bez Boga. Zamiast życia religijnego miało tu kwitnąć, podobnie jak w całej ówczesnej Polsce, życie partyjne. Stało się jednak inaczej. Jednym z głównych czynników jednoczących ludzi w nowej przestrzeni okazała się wiara.

W kwietniu 1960 roku w Nowej Hucie-Bieńczycach doszło do walk o krzyż postawiony w miejscu przeznaczonym pod budowę pierwszego w tym mieście kościoła. Starcia trwały kilka dni. Ostatecznie władza uległa, a „Arka Pana” stała się w latach 80. jednym z głównych ośrodków działalności opozycyjnej.

Nowa Huta, już nie osobne miasto, ale dzielnica Krakowa, po masowych zwolnieniach z kombinatu wraca dziś do stabilności. Minęły lata najtrudniejsze dla mieszkańców przyzwyczajonych do sytuacji, w której państwo organizowało niemal każdą sferę życia: obowiązkową pracę, pewne mieszkanie, opiekę zdrowotną, a nawet czas wolny.

Równolegle do starań wpisania Nowej Huty na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, dzielnica wytycza nowe szlaki turystyczne, przyciągając urokiem niespełnionego „miasta–ideału”.

Katarzyna Mirczak
Fundacja Imago Mundi